Poniżej zawarto tłumaczenie tajnego raportu CIA z 25 sierpnia 1954 r. dot. skutków sowietyzacji życia kulturalnego w powojennej Polsce.

Kulturowym i artystycznym życiem w Polsce kieruje – w najbardziej skomplikowany sposób – Wydział Kulturalny Zjednoczonej Polskiej Partii Robotniczej pod przewodnictwem Pawła Hoffmana. Pion ten odpowiedzialny jest za propagowanie i realizację aktualnych trendów, którymi powinny kierować się wszystkie jednostki i osoby zaangażowane w działalność kulturalną i artystyczną. Ogólne instrukcje pochodzą oczywiście z Moskwy.

Ta współpraca między Warszawą a Moskwą nie przebiega zbyt gładko. Osoby odpowiedzialne za problemy po polskiej stronie czasami po prostu próbują odgadnąć, co myśli Moskwa i jakie ma zamiary, czytając „Prawdę” i fachowe gazety, takie jak „Soviet Music”, na temat trendów muzycznych. Wszystkie instrukcje przesyłane są od Hoffmana do Ministra Kultury – Sokorskiego, który ma nadzorować wykonanie instrukcji.

Hoffman to Żyd w wieku około 40-43 lat, niezbyt mądry, ale politycznie dobrze sytuowany w Warszawie, choć niedawno został usunięty z prezydium Zjednoczonej Polskiej Partii Robotniczej. Hoffmana usunięto z KC partii za karę. Partia usunęła go za własne niepowodzenia na polu polityki kulturalnej. Nie ulega wątpliwości, że za  czasów Hoffmana szczególnie ucierpiała organizacyjna strona tej działalności.

Sokorskiego uważa się za dobrego człowieka. Oczywiście, że jest komunistą, ale nie moskiewskiej marki. Jest na swój sposób patriotą, a artyści, muzycy itp. w Polsce wierzą, że naprawdę zależy mu na polskiej kulturze – w przeciwieństwie do wielu innych zatrudnionych w Ministerstwie Kultury, którzy po prostu sowietyzują polską kulturę. Sokorski nie jest Żydem, jak zwykło się sądzić. Spędził kilka lat w Moskwie i ma tam dobre kontakty.

Jego zastępcą jest Jan Wilczyk. Jego nominacja na wiceministra kultury była dla Warszawy szokiem. Niektórzy się śmiali, inni byli przerażeni. Przez pewien czas Wilczyk był szefem biura zajmującego się selekcją spektakli teatralnych, filmów itp. W Ministerstwie Kultury Wilczyk nie ma wiele do powiedzenia i tak naprawdę jego nominacja wciąż pozostaje zaskoczeniem dla polskich kręgów intelektualnych.

W biurze selekcji sztuk teatralnych i filmów Wilczvka zastąpił Jerzy Pański. Temu biuru przypisuje się zabijanie w teatrze wszystkiego, co dobre i wystawianie na scenę wszelkich możliwych śmieci politycznych.

Niedawno Pańskiego zastąpił Balicki, który na tym stanowisku był już w Paryżu na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym z polskim zespołem aktorskim. W Ministerstwie Kultury Jerzy Jasieński jest dość wpływowy. Odpowiada za praktyczne szerzenie kultury i kierunków artystycznych zgodnie z instrukcjami Wydziału Kultury Partii. Jasieński i Sokorski nie lubią się i Sokorski cieszy się w tej kłótni sympatią wszystkich. Dyrektorem pionu finansowego ministerstwa jest Piotrowski. Płaci artystom i aktorom ich stałe i specjalne przydziały.

Ministerstwo mieści się na Krakowskim Przedmieściu, we własnym budynku. Wszystkie trudne problemy rozwiązuje osobiście Jakub Berman. Uważany jest w Warszawie za człowieka mądrego, jedynego prawdziwego marksistę, który potrafił uczciwie przeciwstawić się dyskusji z Moskwą. Nawet w dziedzinie artystycznej zawsze podejmuje ostateczną decyzję.

W reżimie warszawskim istnieje znaczna biurokracja [dalsza część akapitu ukryta]

Realizm socjalistyczny wprowadzony do polskiego życia kulturalnego po zjeździe szczecińskim po 1949 r. spowodował zdławienie rozwoju polskiej sztuki, teatru, muzyki itp. Sprowadził teatr i plastykę do najniższego możliwego poziomu, praktycznie do poziomu prowincjonalnego. Zwłaszcza polski teatr, który przed II wojną światową był tak dobry, składa się obecnie z działań czysto propagandowych. Jedyni dobrzy aktorzy to ci starzy, którzy powoli wymierają, a nowi, będący wytworem Polskiej Akademii Teatralnej, nie wróżą wiele na przyszłość. Polskie malarstwo i rzeźba są w tragicznym stanie. Wśród rzeźbiarzy jedynie Ksawery Dunikowski jest w stanie utrzymać swój dawny, w miarę dobry poziom.

Po zjeździe Zjednoczonej Polskiej Partii Robotniczej reżim [komunistyczny] zadeklarował liberalizm w literaturze, sztuce i muzyce. Problem ten był szeroko omawiany na ostatnim Zjeździe literatów polskich w Warszawie. Do chwili obecnej nie widać jednak praktycznego podejścia reżimu do sztuki i literatury. Zasady socjalizmu są bardzo mocne; artysta nie może tworzyć według własnej woli i na pewno nie przetrwałby, gdyby zbuntował się przeciwko tej zasadzie.

źródło: https://www.cia.gov/readingroom/docs/CIA-RDP82-00047R000400690009-2.pdf

Podobne wpisy