Budynek Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego przy al. Jana Chrystiana Szucha 25 w Warszawie (w czasie okupacji hitlerowskiej Strasse der Polizei). Fot. Biblioteka Narodowa

W 1929 roku powołano do życia specjalną komórkę inwentaryzacyjną – Centralne Biuro Inwentaryzacji Zabytków Sztuk [CBIZS]. W  jego zbiorach  znajdowały się archiwalia (klisze, zbiory rysunków pomiarowych, kartoteki, katalogi, fotografie), dzięki którym powstały pierwsze w Niepodległej Polsce inwentarze zabytków. W 1939 r., w czasie oblężenia Warszawy zbiory zniesiono do sutereny Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego[1].

We wrześniu 1939 r., gdy budynek Centralnego Biura Inwentaryzacji zajęło gestapo i żandarmi, nakazano woźnym oczyścić suterenę. Ci, we współpracy z prof. Janem Zachwatowiczem, prof. Jerzym Szablowskim i prof. Stanisławem Lorentzem, nocą wywieźli 138 skrzyń z cenną zawartością. Anna Legierska w artykule Obrońcy skarbów: Estreicher, Lorentz i inni, opisuje to tak:  Pewnego popołudnia pod boczną bramę biura podjeżdża ciężarówka, którą zaprzyjaźniony woźny wpuszcza na teren. Samochód staje bardzo blisko okna sutereny, gdzie złożono dokumenty, żeby droga wynoszenia była jak najkrótsza. Kiepskie resory zdezelowanej ciężarówki niebezpiecznie uginają się pod ciężarem skrzyń, więc trzeba obrócić z transportem dwa raz y. Wszystko obserwują gestapowcy, którzy najwyraźniej sądzą, że jest to z godne z zarządzeniem ich władz, bo nie interweniują. Zachwatowicz przeżywa chwile grozy, gdy zamyka się w suterenie, czekając aż ciężarówka obróci, a jacyś gorliwi próbują się dostać do środka. Na szczęście rezygnują i akcja kończ y się sukcesem[2].

Uczestnik akcji, profesor Jan Zachwatowicz, wspominał: Zperspektywy czasu wywiezienie zbiorów z siedziby gestapo, było wyczynem niezwykłym. Lecz w tamtych dniach po pierwsze działaliśmy z determinacją w trosce o zbiory, po drugie nie mieliśmy jeszcze wówczas świadomości złowrogiego znaczenia instytucji, na którą dokonaliśmy swoistego zamachu. Natomiast gestapo i wartownicy nie mogli sobie zapewne wyobrazić, żeby ktoś poważył się na wjazd na teren gmachu i zabieranie czegokolwiek bez należytego rozkazu. Zasadnicze znaczenie miała przy tym obecność i pomoc woźnych – Polaków, a były to ostatnie dni ich obecności w gmachu[3].


[1] Zbiory klisz fotograficznych obejmowały 5000 sztuk, 3000 rysunków pomiarowych zabytków, odbitki fotograficzne, materiały ikonograficzne, kartoteki, katalogi, będące podstawą przedwojennych inwentarzy zabytków w Polsce [w:] Lorentz Stanisław ( red.), Walka o dobra kultury …, s. 111

[2] Legierska Anna, Obrońcy skarbów: Estreicher, Lorentz i inni, artykuł z dn. 22 IX 2017 r., dostęp online 17 II 2019 r., https://culture.pl/pl/artykul/obroncy-skarbow-estreicher-lorentz-i-inni

[3] Jarocki Robert, Krew i sztuka.1939-1945. Opowieśc o ludziach i zdarzeniach, Wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2012, s. 2526

Podobne wpisy