Od pierwszych dni niemieckiej inwazji na Polskę, hitlerowcy dysponowali szczegółową listą polskich zbiorów przeznaczonych do konfiskaty. Po kilku miesiącach grabież usankcjonowano zarządzeniem z 16 XII 1939 r., zgodnie z którym konfiskacie podlegały przedmioty pochodzenia historycznego i prehistorycznego, akta, książki, dokumenty, które mają znaczenie dla badania dziejów cywilizacji i życia publicznego, w szczególności dla kwestii niemieckiego udziału w historycznym i gospodarczym rozwoju kraju, (…) przedmioty wartości artystycznej lub kulturalno-historycznej jak: obrazy, rzeźby, meble, dywany, kryształy, książki, itp., obiekty, urządzenia wnętrz i przedmioty ozdobne z metali szlachetnych[1]. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa pieczę nad wykonaniem zarządzenia sprawował Urząd Specjalnego Pełnomocnika ds. Rejestracji i Zabezpieczenia Dzieł Sztuki oraz Zabytków Kultury, kierowany przez Kajetana (Kai) Mühlmann. Oto jak wspomina odwiedziny Niemca, polska hrabina Maria Tarnowska:
Pewnego dnia zaszczycił mnie wizytą doktor Mühlmann, profesor historii sztuki uniwersytetu w Jenie. Miał za zadanie odwiedzać domy prywatne w celu dokonania szczegółowej ekspertyzy znajdujących się tam obrazów, zabytkowej porcelany, książek i tym podobnych. Przedmioty uznane za wartościowe opatrzył nalepkami, na których były numery. Podyskutował o sztuce, a potem wezwał kierowcę i kazał mu znieść wybrane rzecz y do bagażnika swojego auta. Zapytany czy wydano oficjalne rozporządzenie dotyczące konfiskaty własności prywatnej, odparł: Nie, ale jest życzeniem marszałka Göringa by wszystkie przedmioty o dużej wartości artystycznej trafiły do Rzesz y. Zdawałam sobie spawę, że Niemcy mają naturalną skłonność do wypełniania rozkazów, ale pozostawało dla mnie zagadką, jak człowiek prawdziwie wytworny, o wyrobionym smaku mógł się zgodzić na odgrywanie roli pospolitego złodzieja[2]. – hr. Maria Tarnowska
Minister Joseph Goebbels (w środku w jasnym płaszczu) i towarzyszące mu osoby podczas zwiedzania
wystawy obrazów w Muzeum Narodowym w Krakowie. Obok ministra dyrektor muzeum Feliks Kopera (z prawej), 1934 r. Fot. NAC
Niemiecka grabież polskiego majątku w czasie okupacji składała się z czterech etapów: ewidencji i rejestracji majątku (Erfassung), jego konfiskaty (Beschlagnahme), zarządu komisarycznego (kommissarische Verwaltung), sprzedaży mienia (Verwertung). Ostateczny termin zgłaszania ruchomości – dzieł sztuki i przedmiotów o wartości historycznej – mijał 15 II 1940 r. Do rejestracji Niemcy przewidzieli przedmioty wybitnie pamiątkowe: dokumenty heraldyczne, sygnety, autografy, meble. 26 X 1942 r. generalny gubernator okupowanej Polski, Hans Frank, oświadczył, że na terytorium przez niego kontrolowanym zabezpieczono około 90 procent dzieł sztuki i że są one jego własnością[3].
W XI 1939 r. Rząd Emigracyjny w Londynie wydał dekret, w którym stwierdzono nieważność wszelkich aktów prawnych wydanych przez okupanta, dotyczących zniesienia lub przeniesienia własności[4].
[1] Łuczak Agnieszka, Utracne decorum …, s. 144
[2] Tarnowska Maria, Wspomnienia, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 2002, s. 252
[3] Mężyński Andrzej, Straty polskich dóbr kultury w czasie II wojny światowej, dostęp online 23 VI 2019 r. http://www.dzielautracone.gov.pl/artykuly/46-straty-polskich-dobr-kultury-w-czasie-ii–wojny-swiatowej
[4] Łuczak Agnieszka, Utracone decorum …, s. 117
